9 sierpnia 2011 roku o godzinie 18:00 na scenie Sopockiego Ergo Arena zawita Książę Ciemności. Ozzy Osbourne wraz z swą kapelą zaoferują nam pozytywnego kopa kawałkami z najnowszego albumu "Scream". Nie zabraknie również hitów z wcześniejszych płyt zespołu oraz kilku utworów z repertuaru legendarnego Black Sabbath. Fanów jednego z najbardziej zasłużonych dla hard rocka wokalistów nie powinna odstraszyć cena, która oscyluje w granicach 165 - 550zł. Zobaczenie Ozzy'ego na żywo jest niewątpliwie warte każdych pieniędzy. Forma w jakiej znajduje się weteran metalowej sceny na poniżej zamieszczonym wideo powinna Was skusić do wyjazdu nad morze.

Po premierze genialnego "The Apostasy" wydawało sie, że Behemoth osiągnął szczyt swoich możliwości.Było to pierwsze wydawnictwo zespołu, które zadebiutowało w amerykańskim zestawieniu Billboardu 200, uplasowując się na 149. miejscu. W ciągu tygodnia od premiery album sprzedano za oceanem w nakładzie 5000 egzemplarzy. Nergal i spółka wdrapali się na sam szczyt metalowego rzemiosła. Fani z wielkimi apetytami czekali na premierę nowego dzieła ich ulubieńców. Czekali i... Nie zawiedli się! "Evangelion" zdobył pozytywną opinie nie tylko wśród fanów, lecz nawet u najbardziej wymagających krytyków muzycznych. Przejdźmy więc do zawartości muzycznej albumu. We wszystkich ciężkich riffach słychać dużo świeżości a zarazem charakterystycznego stylu jaki przez 20 lat Gdańszczanom udało się wypracować. Pozytywna atmosfera w zespole oraz luz z jakim grupa weszła do studia pozwoliła osiągnąć efekt, któremu nie jest w stanie dorównać żaden z wcześniejszych albumów z jakże obfitej dyskografii Behemotha. Zaczynamy więc od jedynki. "Daimonos" wprowadza nas w "Evangelion" chórkami, które od razu tworzą charakterystyczny styl tego albumu. W dalszej części piosenki jesteśmy po prostu skazani na brutalne wciśnięcie w fotel. Agresywny i ciężki riff oraz niesamowite tempo narzucone przez Inferno rozwala nas na kawałki. Kolejny utwór to "Shemmhamforash", który zabija swym ciężarem. Trojka "Ov Fire And The Void" wymaga dłuższego przystanku i niejednokrotnego przesłuchania. Wolne tempo, proste gitarowe zagrania... Mimo tego w wykonaniu Behemotha brzmi to po prostu genialnie. Dodając do tego genialny teledysk nakręcony do tego utworu jest to jedna z najlepszych kompozycji na tym krążku. Kolejne utwory "Transmigrating Beyond Realms ov Amenti", "He Who Breeds Pestilence", The Seed ov I", "Alas, Lord Is Upon Me" oraz "Defiling Morality ov Black God" swoją charakterystyką świetnie pasują do "Evangelion". Nasycają one fanów różnych metalowych odmian. Zawierają w sobie po prostu wszystko co najlepsze. Szybkie tempo, agresywne i ciężkie riffy, genialny wokal, bardzo dobrze oddające nastrój albumu teksty, świetnie dobrani goście oraz różnorodnośc instrumentów, które wzbogacają styl albumu. Na koniec pozostawiłem "Lucifer". Utwór, który w każdej sekundzie swojego brzmienia zawiera coś unikatowego. Zawiera on surowe partie gitarowe i perkusyjne, które zostały świetnie połaczone w jedną, wyjatkową całośc. Adam Darski na DVD, które dołączone jest do albumu przytoczył słowa, które po nagraniu "Lucifer" wypowiedział Inferno: "Zajebiście, gramy to co naprawdę chcemy". Te właśnie słowa pokazują w jak wysokiej formie jest Behemoth, jak świetna atmosfera panuje w zespole. W ostatnim utworze "Evangelion" gościnnie wystąpił wokalista i muzyk rockowy Maciej Maleńczuk. Adam "Nergal" Darski, Tomasz "Orion" Wróblewski, Zbigniew "Inferno" Promiński oraz gitarzysta sesyjny Patryk "Seth" Sztyber wykonali kawał świetnej roboty. Jednak należy również wspomnieć Sławomirze i Wojciechu Wiesławskich, Colinie Richardsonie oraz o Danielu Bergstrandu, o których wkładzie w ten album informuje nas Nergal i spółka w DVD "The Making Ov Evangelion". Zajmują się oni odpowiednio produkcją muzyczną partii gitar, miksowaniem oraz produkcją muzyczną partii perkusyjnych. Każdy z nich poświęcił "Evangelion" mnóstwo czasu. Na DVD możemy również zobaczyc "Evangelion Photo Session", na którym zawarty jest 6 minutowy skrót z sesji zdjęciowej albumu. Zachęcam Was do kupna "Evangelion", bo według mnie to zdecydowanie najlepsza płyta w bogatej historii polskiego metalu. Myślę, że to pozycja obowiązkowa dla każdego fana black metalowych klimatów o czym może świadczyć status złotej płyty uzyskany w listopadzie 2009 roku w Polsce, czy szereg pozytywnych recenzji ze strony krytyków muzycznych. Jedno jest pewne, słuchając tej płyty możemy być dumni, że jesteśmy Polakami. Jak widać Polak potrafi!
2. "Shemhamforash" – 3:56
3. "Ov Fire and the Void" – 4:28
4. "Transmigrating Beyond Realms ov Amenti" – 3:28
5. "He Who Breeds Pestilence" – 5:41
6. "The Seed ov I" – 4:58
7. "Alas, Lord Is Upon Me" – 3:16
8. "Defiling Morality ov Black God" – 2:50
9. "Lucifer" – 8:07
Ocena: bezapelacyjnie 10/10
Wczoraj na światło dzienne ukazany został nowy singiel Five Finger Death Punch noszący tytuł ”Under It And Over It”. Pochodzi on z płyty "American Capitalist", która swoją premierę będzie miała 11 października. Poniżej czeka na Was wspomniany kawałek, który jak dla mnie świetnie zapowiada nowy album.

Fanom ciężkich brzmień szykuje się "pracowity" nadchodzący miesiąc. 16 sierpnia 2011 roku to data premiery nowej płyty Chimairy. Album będzie nosił tytuł "The Age Of Hell" i ukaże się nakładem E1 Music. Producentem będzie Ben Schigel znany ze współpracy z takimi zespołami jak STEMM, Drowning Pool czy Walls of Jericho. Mając na uwadze fakt, że cztery dni wcześniej wyjdzie nowy Vader nie pozostaje nam nic innego jak czekanie na ogromną dawkę solidnej muzyki. Chimaira wydała już dwa single, dzięki którym łatwiej będzie nam wytrzymać czas odliczania kolejnych dni.

Wracam po dwutygodniowej przerwie spowodowanej wyjazdem na obóz. Myśląc o kolejnym poście pomyślałem, że moim obowiązkiem jest napisanie paru słów o Dark Tranquillity. Zespół, który poznałem dzięki lastfm.pl od razu przypadł mi do gustu. Największe wrażenie robi na mnie płyta "Fiction", którą miałem ostatnio okazję nabyć. Jest to ósmy studyjny krążek szwedzkiej kapeli wydany nakładem Century Media wydany w kwietniu 2007 roku. Dark Tranquillity wraz z In Flames są prekursorami Melodic Death Metalu. W przeciwieństwie do swych rodakow podążaja przyjętą od samego początku drogą. Album "Fiction" nie został jednak zbyt dobrze przyjęty przez fanów. Kapeli zarzuca się, że straciła błysk, że każda kolejna płyta pokazuje brak muzycznego rozwoju. Jednak ja całkowicie się z tym nie zgadzam. "Fiction" jest doskonałym dowodem na to, że muzyka tworzona przez Szwedów dojrzewa. Przejdźmy więc głębiej do zawartości omawianego krążka. Album tworzy jedną bardzo logicznie poukładaną całośc, jednak można znaleźć również kilka hitów. Mam tutaj na myśli takie utwory jak "Focus Shift", "Terminus (Where Death Is Most Alive" oraz "Misery's Crown". Te kawałki niewątpliwie tworzą niesamowity klimat na każdym koncercie Dark Tranquillity. Zacznijmy jednak od początku. Tutaj czeka na nas "Nothing To No One", który od razu wyjaśnia nam nastrój płyty. Agresja połaczona z genialnymi melodyjnymi partiami, które szybko wpadają w ucho. Kolejny utwór "The Lesser Faith" stabilizuje nam troche szybkie tempo poprzednika. Więcej w nim melodyjności oraz elektroniki. Kawałek bardzo przyjemny, potrafi ukoić każdy ból i zmęczenie. Trójka to wspomniany już "Terminus (Where Death Is Most Alive", którego intro przyprawia mnie o ciarki na plecach. Następnie mamy do czynienia z szybszymi "Blind At Heart", "Icipher" oraz "Empty Me". Nie bez powodu opuściłem "Inside The Particle Storm". To kolejny utwór na tym albumie, który nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. Żaden zespół, którego do tej pory słuchałem nie był w stanie mnie tak odprężyć. Klimat stworzony w tej piosence przez Martina Brändströma jest niesamowity. W zestawieniu z muzyką brutalny wokal Mikaela Stanne'a brzmi nadzwyczaj łagodnie. Kolejną część płyty tworzą wspomniane już wyżej "Misery's Crown" oraz "Focus Shift". Te piosenki chyba nie wymagają mojego komentarza. Są genialne w każdym calu, prawdziwe Dark Tranquillity. Płytę kończy "The Mundane And The Magic", który jest moim zdaniem najsłabszym ogniwem tej płyty. Z całym szacunkiem dla Nell Sigland, ale Melodic Death Metal to zbyt wysokie progi dla jej głosu. Wbrew różnym opiniom na temat tego krążka jest to dla mnie jedna z najbardziej ciekawych pozycji 2007 roku. Złamie dziś tradycje, zamiast wrzucić singla zostawiam Was z moją ulubioną piosenką na tym albumie. Myślę, że tylko umocni Was ona w przekonaniu, że "Fiction" to kolejna płyta, która wzmocni Waszą muzyczną kolekcję.
1. "Nothing to No One" – 4:10
2. "The Lesser Faith" – 4:37
3. "Terminus (Where Death is Most Alive)" – 4:24
4. "Blind at Heart" – 4:21
5. "Icipher" – 4:39
6. "Inside the Particle Storm" – 5:29
7. "Empty Me" – 4:59
8. "Misery's Crown" – 4:14
9. "Focus Shift" – 3:36
10. "The Mundane and the Magic" – 5:17
Ocena: 10/10

Pełna lista utworów:
1. Sounds of a Playground Fading 04:43
2. Deliver Us 03:30
3. All For Me 04:31
4. The Puzzle 04:34
5. Fear Is the Weakness 04:03
6. Where the Dead Ships Dwell 04:27
7. The Attic 03:16
8. Darker Times 03:25
9. Ropes 03:42
10. Enter Tragedy 03:58
11. Jester's Door 02:37
12. A New Dawn 05:53
13. Liberation 05:12
Ocena: 9/10
Wielkimi krokami nadchodzi premiera nowej płyty zespołu, który odegrał w moim życiu znaczącą rolę. "Kairos" będzie 12 albumem studyjnym brazylijskiej grupy pochodzącej z Belo Horizonte. Ukaże się on 24 czerwca nakładem Nuclear Blast. Nie ma co ukrywać, że z tym krążkiem fani wiążą duże nadzieje. Po świetnym "Nation" oraz genialnym "A-Lex" mamy nadzieje, że muzycy nie zwolnią tempa. "Kairos" wyjdzie na świat 20 lat po pamiętnym "Arise". Ciężko będzie dorównać temu legendarnemu dziełu, lecz po dwóch ostatnich albumach Sepultury śmiało możemy twierdzić, że Derrick Green, Andreas Kisser, Paulo Jr. i Jean Dolabella są w stanie to zrobić. Słuchając nowego singla możemy poczuć, że wszystko stoi na dobrej drodze, aby nasze oczekiwania zostały spełnione.
Koniec pracy w studiu, koniec wyczekiwania fanów - oto nadszedł czas następcy genialnego "Pray For Villains". Po ciężkiej pracy w Sonic Ranch studio Dez Fafara i spółka wracają na metalową scenę z świetnie zapowiadającym się albumem "Beast". Czy album spełnił pokładane w nim nadzieje? Czy DevilDriver znów zaskoczył nas świeżymi i bezkompromisowymi pomysłami? Zacznijmy od początku... Tradycyjnie płyta od razu rusza z wysokiego "C". Już utwór ("Dead To Rights") pokazuje nam z jakim albumem będziemy mieli do czynienia. Dez Fafara nie rzucał słów na wiatr mówiąc, że "Beast" będzie jednym z najbardziej brutalnych dzieł w jego dotychczasowej karierze. Kolejne kawałki "Bring The Fight (To The Floor)" oraz "Hardened tylko potwierdzają zdanie frontmana DevilDriver. Następnie nadchodzi przełom. Utwór "Shitlist" z odciągającym nasze myśli od szarej rzeczywistości wstępem. Niestety później nadchodzi czas powalającego na kolana riffu, który brutalnie wciąga nas w wir codziennego życia. Nie ukrywam, że to moja ulubiona piosenka na tym krążku. Stylistyka "Talons Out (Teeth Sharpened)", "You Make Me Sick" czy "Crowns Of Creation" jest bardzo podobna do początkowych kompozycji zawartych na "Beast". Końcówka albumu bardzo przypomina nam "Pray For Villains". "Coldblooded", "Blur", "The Blame Game" oraz "Black Soul Choir" zawierają charakterystyczne dla poprzednich dzieł zespołu melodyjne riffy oraz zabawy gitarowe Mike'a Spreitzera i Jeffa Kendricka. Ostatni "Lend Myself To The Night" dopełnia wszystkie myśli i pomysły poruszone na płycie. Czas więc odpowiedzieć na pytania zawarte we wstępie tekstu. Moim zdaniem tak, album udowodnił, że kalifornijczycy nadal są w świetnej formie i nie zwalniają bardzo wysokiego tempa. Opinie krytyków muzycznych o "Beast" są różne a więc polecam Wam kupno płyty i wyrobienie sobie swojego zdania na ten temat.
Lista utworów:
1. Dead To Rights
2. Bring The Fight (To The Floor)
3. Hardened
4. Shitlist
5. Talons Out (Teeth Sharpened)
6. You Make Me Sick
7. Coldblooded
8. Blur
9. The Blame Game
10. Black Soul Choir (cover 16 Horsepower)
11. Crowns Of Creation
12. Lend Myself To The Night
Ocena: 8/10
Doczekaliśmy się nowego dzieła wirtuozów Melodic Death metalu. 15 czerwca bieżącego roku na światło dzienne wychodzi nowa płyta In Flames, z którą fani Szwedów wiążą wielkie nadzieje. Po genialnym albumie "A Sense Of Purpose" sympatycy In Flames już dawno ostrzyli sobie apetyty przed kolejnym dziełem swoich ulubieńców. "Jest szybki i wolny, ciężki i delikatny. Radosny, smutny, wściekły i spokojny. "Sounds Of A Playground Fading" to wszystko, co do tej pory zrobiliśmy z tym, że tym razem na cracku (oczywiście, to metafora)" - zapowiadają album członkowie legendarnej formacji. Nie pozostaje nam nic innego jak posłuchanie nowego singla i odliczanie dni do premiery.
Premiera tej płyty wzbudziła wśród krytyków muzycznych różne opinie. Jednym nie podobała się nadmierna brutalność, drugim to, że zawężone pole do popisu miał Marc Rizzo. Ja natomiast uważam, że "Conquer" to wielki krok naprzód i początek nowego rozdziału w karierze Maxa Cavalery. Wydaje mi się, że ta płyta nie została należycie doceniona. Frontman Soulfly dotrzymał przedpremierowych obietnic. "Conquer" rzeczywiście jest płytą niesamowicie ciężką, szybką i agresywną. Max odszedł trochę od plemiennych klimatów, odszedł również od hip-hopowych rytmów. Niekwestionowanym liderem tego albumu jest thrash. Takiej dawki nienawiści jak w "Blood, Fire, War, Hate", "Fall Of Sycophants" i "Doom" fani Soulfly nie mieli jeszcze okazji usłyszeć. Marc Rizzo cierpi troche na tym, że muzyka składa sie głównie z bestialskich riffów. Brakuje tutaj takich solówek jak na "Dark Ages" czy "Prophecy". Jednak słuchając "Conquer" wcale nie tęsknię za tym aż tak bardzo. "Enemy Ghost", "Warmageddon", "Unleash", "Paranoia" to kawałki, które są po prostu genialne. Zachęcają do wariacji w rytm muzyki. Chciałbym mieć okazję usłyszeć te utwory na koncertach. Łatwo wyobrazić sobie, że byłyby przyjęte z wielkim optymizmem publiczności. Uwagę warto również zwrócić na "Touching The Void". Jest to bardzo powolny kawałek mający świetny klimat. Max Cavalera tą kompozycją chciał okazać swój hołd legendarnemu Black Sabbath. Jedenastka - czyli "SoulflyVI" to tradycyjne już spokojne, nastrojowe i wyciszające po ekstremalnej dawce ciężkiej muzyki zakończenie płyty. Naprawde warto udać się do sklepu i wydać troche pieniędzy na "Conquer".
Lista utworów
1. "Blood Fire War Hate" - 4:59
2. "Unleash" - 5:10
3. "Paranoia" - 5:31
4. "Warmageddon" - 5:22
5. "Enemy Ghost" - 3:02
6. "Rough" - 3:27
7. "Fall Of The Sycophants" - 5:09
8. "Doom" - 4:58
9. "For Those About To Rot" - 6:47
10. "Touching The Void" - 7:25
11. "Soulfly VI" - 5:20
Ocena: 8/10
6 maja 2011 roku należeć będzie do Poznania. W klubie U Bazyla odbędzie się bowiem niezwykle oczekiwany koncert, którego główną gwiazdą będzie jeden z liderów nowojorskiej sceny death metalowej - Incantation. Fani z Wielkopolski już palą się do tego, aby posłuchać na żywo takich hitów jak "Devoured Death", "Blasphemous Cremation" czy "Golgotha". Wraz z Incantation na koncercie wystąpią kapele, których w Polsce przedstawiać nie trzeba - Christ Agony i Bloodthirst. Fani heavy metalowego grania z pewnością nie pogardzą również japońskim Anthem. Myślę, że wielbicieli ciężkich brzmień, oprócz świetnych zespołów, do udziału w koncercie zachęci również przystępna cena (30 - 35zł). A więc metalowcom nie mającym zajęcia w majowy wieczór nie pozostaje nic innego jak odwiedzić Poznań.

Lista utworów:
1. The Venom Inside 04:05
2. Frozen In Time 04:05
3. Coming Alive 03:04
4. Secrets Of The Dead
5. The Disappearing Sun 04:24
6. Impending Doom 06:05
7. On Broken Glass 03:46
8. Destroy And Dominate 04:42
9. Try To Survive 04:40
10. The Heart Of It All 14:52
Ocena: 9,5/10
2. Too Extreme!
3. Existo Vulgoré 04:00
4. Blades of Baal
5. I Am Morbid
6. 10 More Dead
7. Destructos Vs. the Earth / Attack
8. Nevermore
9. Beauty Meets Beast
10. Radikult
11. Profundis - Mea Culpa
Nadszedł czas by zaprezentować wam moja ulubiona kapele grającą industrial metal - Herrschaft. Zespół pochodzi z Francji, niestety tamtejsza scena metalowa nie jest raczej zbyt duża ani nie ma tam wielu znanych kapel (jedynie do głowy przychodzi mi Gojira). Debiutancki album Herrschaftu "Tesla" ukazał sie w roku 2008 i niestety moim zdaniem nie został należycie doceniony. Generalnie muzyka na krążku jest melodyjna, dynamiczna i agresywna (takie kawałki jak Human Soul i I Am The One świetnie pasują do mojej składanki której słucham w samochodzie), niestety nie wszystkie utwory są tak udane. Szkoda ze zdobycie płytki graniczy niemal z cudem, mam nadzieje ze niebawem doczekamy kolejnego LP. Tak wiec dla zapraszam do wysłuchania, ciekaw jestem waszych opinii.
01. Valliant
02. Human Soul
03. The Grand Architects
04. Under Perfect Control
05. The Defenders
06. Tesla
07. Nemesis
08. I Am the One
09. Chaostructure
10. Apocalypse Child
11. Vortex
12. *Uber Alles (hidden track)
Ocena: jak dla mnie 8/10
“Muzyka jest dla mnie wszystkim. Przeżyłem dwa rozwody i masę innego gówna właśnie przez muzykę, lecz mimo tego dalej jest dla mnie najważniejsza na świecie. Wole mieć muzykę niż cokolwiek innego” to słowa Petera Tägtgrena, nowa płyta zespołu PAIN „You Only Live Twice” ukaże się 3 czerwca. Nowy krążek ma być agresywniejszy i cięższy od poprzedniego „Cynic Paradise” zapraszam wszystkich do zapoznania się z nowym materiałem (nie wiem czy tylko ja tak mam ale wokal zalatuje AC/DC a riff 0:30 do złudzenia przypomina kawałek Psychosocial Slipknota). Mam nadzieje zrecenzować dla was ten krążek jak tylko dostane go w swoje ręce. Na koniec dla porównania kawałek z nowej płyty, oraz poprzedniej, co o tym sądzicie? jak się wam podoba? piszcie zapraszam do dyskusji.
Juwenalia 2011: Guano Apes, Ira, Hunter, Taxi, Anima
2. Pod Prąd
3. Semper Fidelis
4. Żołnierski Trud
5. Hubal
6. Władcy Przestworzy
7. Potęga Zwycięstwa
8. Pocałunek
9. Wróg u Bram
Ocena: bezapelacyjne 10/10
Witam wszystkich, na początku mamy dla was informacje z naszego rodzimego regionu. Do nabycia drogą elektroniczną jest już pierwsza EPka zespołu Northern Plague, skład z Czarnej Białostockiej po problemach wynikających ze zmianą perkusisty wraca do pełnej sprawności. Wkrótce do sprzedaży wejdzie klasyczny krążek.
Więcej informacji oraz muzyki na oficjalnym myspace zespołu.
http://www.myspace.com/northernplague